W rocznicę wydarzeń z dnia 9 listopada 1944 roku w Ustroniu.

Tradycyjnie – przed tablicą upamiętniającą rozstrzelanych w dniu 9 listopada 1944 roku pracowników ustrońskiej kuźni i tartaku, żyjący (jeszcze w pierwszym pokoleniu) Członkowie Rodzin rozstrzelanych – wraz z Członkami Zarządu n/ Stowarzyszenia, złożyli kwiaty i zapalili znicze. Skromne – bo poprzedzające miejskie  uroczystości spotkanie, to wspomnienie przeżywanej w tym dniu traumy i zadumy nad tym jak mogłoby wyglądać ich życie w kompletnej rodzinie. Nastrój opisywanego aktu dookreśliły strofy zaprezentowanego wiersza autorstwa Wandy Mider:

 

W najsmutniejszą porę roku Ciebie nam zabrali

Niedaleko, obok domu rankiem rozstrzelali.

Było zimno, tak jak zwykle w listopadzie,

Wiatr ostatnie liście strącał, rozrzucał w nieładzie

Nie sam jeden szedłeś, Tato, tą ostatnią drogą.

Był to ranek niecodzienny, przesiąknięty trwogą.

W dali strzały było słychać jak na polowaniu.

Za co była ta rzeź straszna? Za co w naszym Kraju?

Za to, że  się nie ugiąłeś pod rygorem Niemca

Za to, że głodnego nakarmiłeś jeńca

Który resztą sił pracował, wiecznie niespokojny ,

Oczekując – jak my wszyscy – końca wielkiej wojny

Nie dożyłeś wyzwolenia, choć było tak blisko

Przyszli Niemcy. Jednym strzałem skończyło się wszystko

Ta tragedia, gdy pomyślę  – nie mieści się w głowie

By los taki mógł zgotować człowiekowi – człowiek

………………………………………………………………….

Dzisiaj pomnik stoi w parku ku chwale Poległych

Drzewa chylą swe warkocze, szumiąc śpiewem rzewnym

U podnóża leżą wieńce i palą się znicze

Aby oddać hołd Poległym, w ich smutną rocznicę.

(napisała Wanda Mider)