Imprezy

 

W ramach INDUSTRIADY 2014

14 czerwca  o godzinie 15:00,

Odbyło się w Muzeum Ustrońskim im. Jana Jarockiego przy ulicy Hutniczej nr 3 w Ustroniu,

uroczyste włączenie do przestrzeni publicznej nowych ekspozycji i artefaktów:
„Traka” wyprodukowanego w 1903 roku przez Arcyksiążęcy Zakład Budowy Maszyn w Ustroniu,
Repliki mielerza do wypalania węgla drzewnego,
”Muralu” na północnej ścianie budynku Muzeum przedstawiającego 5 historycznych ośrodków Hutniczych w Ustroniu.
· Projekcja prezentacji filmowej – o ustrońskim Arcyksiążęcym Zakładzie Budowy Maszyn, działającym w II połowie XIX wieku.
Uroczystość jest integralną częścią naszego lokalnego programu Święta na Szlaku Śląskich Zabytków Techniki, organizowanego w tym dniu przez  Śląski Urząd Marszałkowski, pod nazwą INDUSTRIADA 2014, w Muzeum Ustrońskim przy ulicy Hutniczej 3.

W programie ustrońskiego Święta Na Szlaku Śląskich Zabytków Techniki organizowane  były także:

10:00 – 18:00 Pokaz kucia wolnoręcznego w przymuzealnym skansenie wykonaniu kowala artystycznego.
10:00 – 20:30 Projekcja filmu „Od huty do Kuźni – dzieje największego i najdłużej działającego ustrońskiego zakładu”.
10:00 – 21:00 Otwarcie wystawy pt. „Miłość i wojna w trzech światach” przenosząca w świat „Władcy pierścieni”, „Gwiezdnych wojen” oraz zagadkowej kultury odległego orientu.
14:00 – 17:00 Otwarcie do zwiedzania warsztatu kuźni mechanicznej Warsztatów Szkolnych.
16:15 – 17:30 Prelekcja Dariusza Bagińskiego nt. „Miłość i wojna w trzech światach” nawiązującej do wystawy tematycznej.
17:30 Pokaz fascynującej, tradycyjnej walki na miecze w wykonaniu Akademii Fantastyki i Japońskich sztuk Walki.
18:00 – 21:00 Prezentacja repliki „tlącego się mielerza do wypalania węgla drzewnego.

Coroczne Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia-MKU odbyło się

7 kwietnia 2014 roku

o godzinie 10:00 w Muzeum Ustrońskim.

Z następującym porządkiem dzienny:

  1. Otwarcie zebrania,
  2. Wybór sekretarza WZC,
  3. Wybór Komisji uchwał i wniosków,
  4. Sprawozdanie Zarządu Stowarzyszenia,
  5. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia,
  6. Przedstawienie Projektu Planu Pracy Stowarzyszenia na rok 2014,
  7. Przedstawienie Projektu Planu Finansowego Stowarzyszenia na rok 2014,
  8. Dyskusja nad przedstawionymi „Projektami Planów”,
  9. Sprawozdanie z pracy Komisji uchwali wniosków,
  10. Podjęcie uchwał w  sprawach:
  • Przyjęcie Sprawozdania Zarządu,
  • Przyjęcie Sprawozdania Komisji Rewizyjnej,
  • Udzielenie absolutorium Członkom Zarządu Stowarzyszenia -MKU
  • Uchwalenia Planów Pracy Stowarzyszenia-MKU na 2014

Dokumenty Walnego Zebrania (w projekcie) były wystawione do wglądu w siedzibie oraz poniżej i na  stronie internetowej Stowarzyszenia.

Sprawozdanie MKU za rok 2013 Plan pracy Stowarzyszenia Miłośników Kuźni Ustroń 2014 Projekt Planu rzeczowo – finansowego na rok 2014 Regulamin obrad Walnego Zebrania Członków

* * *

Ustrońscy „Siłacze”

Temat marcowego spotkania członków Stowarzyszenia Miłośników Kuźni Ustroń, które odbyło się w Muzeum Ustrońskim, stanowiło kształtowanie świadomości robotników pracujących zarówno w dawnych ustrońskich zakładach hutniczych, jak i w całym Księstwie Cieszyńskim. Zagadnienie to interesująco przybliżył zebranym prezes SMKU – Karol Brudny, ilustrując swą wypowiedź pokazem slajdów.

Pierwsze zebrania robotników z Ustronia i okolic odbywały się w gospodzie w Równi. W 1894 r. powstało Stowarzyszenie Zawodowe Robotników w Ustroniu, w którego skład weszło 70 członków z Wilhelmem Czernym na czele, a ich liczba sukcesywnie rosła. Kolejnymi przewodniczącymi stowarzyszenia byli Jan Górniok i Jan Sztwiertnia, a zebrania odbywały się corocznie. W 1897 r. pojawiła się w Ustroniu  gazeta  „Równość” redagowana przez Tadeusza Regera. Do 1901 r. nazwę Stowarzyszenia uzupełniano dopiskiem: „Grupa miejscowa w Ustroniu”, zaś w późniejszym czasie określano je jako „Związek robotników metalurgicznych w Austryji –grupa miejscowa Ustroń” lub rzadziej „Filia Unii Robotników Kruszcowych – Ustroń”.  K. Brudny wiele uwagi poświęcił solidarności ustrońskich i trzynieckich robotników, czego przejawami były m.in. strajki, przeprowadzone w latach 1918, 1923 i 1929, głównie z żądaniem poprawy zarobków i aprowizacji. Zgromadzenia robotników odbywały się na „kamieńcu” oraz w gospodach Windholza i „Brettnerówce”. Wsparcia udzielali działacze – Józef Machej, Jan Wiesner, Tadeusz Reger – założyciel i duchowy przywódca oraz wieloletni przewodniczący Zarządu Głównego „Siły”. W 1918 r. Ustroń poparł powstałą Radę Narodową Śląska Cieszyńskiego, a w grudniu 1919 r. ludność naszej miejscowości na zebraniu w hotelu „Kuracyjnym” uchwaliła rezolucję w której zapisano, iż: „(…) zgromadzeni dołożą sił i użyją wszelkich środków, by do Polski cały Śląsk został przyłączony.” Skuteczną aktywnością wykazali się wówczas działacze fabryczni: Jerzy Lazar, Jerzy Nowak, Józef Sztwiertnia i Jan Wantuła.

12 listopada 1907 r. Komitet Obwodowy PPSD w Cieszynie podjął uchwałę o utworzeniu organizacji p.n. Robotnicze Stowarzyszenie Kulturalno – Oświatowe „Siła”. W 1918 r. zawiązały się w Ustroniu 4 koła „Siły” – w centrum, na Gojach, na Polanie i w Hermanicach. W tymże roku wprowadzono w ustrońskich zakładach 8-godzinny dzień pracy. W październiku 1921 r. odbył się w Cieszynie pierwszy w niepodległej Polsce zjazd „Siły”. Działalność jej była różnorodna, organizowano przedstawienia teatralne, zebrania dyskusyjne, odczyty, koncerty chórów i orkiestr, zabawy taneczne  oraz wieczornice, wycieczki górskie, festyny, a także aktywne sekcje sportowe i gimnastyczne. W 1938 r. ustrońskie koła „Siły” (łącznie z Lipowcem i Nierodzimiem) liczyły 206 członków.

Końcem 1918 r. założono w Ustroniu Stowarzyszenie Domu Robotniczego, gromadzące środki na budowę tegoż obiektu, które w związku z dewaluacją przepadły. W ramach ciekawostki dodać należy, iż wpłaty uiszczano w koronach austriackich, markach (także w obligacjach) oraz w złotych polskich, a próby wznowienia zbiórki przerosły możliwości finansowe miejscowego środowiska robotniczego. W zbiorach Muzeum Ustrońskiego zachowała się natomiast księga członków, prowadzona od 1918 do 1922 r. przez skarbnika Jana Śmiłowskiego.

Niezwykle ważne dla miejscowego środowiska robotniczego były obchody Święta Pracy, które już od połowy XIX w. inicjowała cieszyńska socjaldemokracja. Początkowo odbywały się one przy Źródle Żelazistym w dolinie Gościradowca, a później w centrum Ustronia w pobliżu hotelu „Kuracyjnego”. W obchodach uczestniczyli również robotnicy z sąsiednich wiosek. W Ustroniu powstał ponadto Komitet Funduszu Sztandaru Robotniczego. Już w 1848 r. tutejsze zakłady wielkopiecowe otrzymały Sztandar Hutniczy ufundowany przez dyrekcję Komory Cieszyńskiej (koloru czerwonego, ze złotych haftem przedstawiającym św. Floriana, patrona hutników). W 1927 r. wykonano nowy proporzec, sfinansowany ze składek robotników oraz sprzedaży w dniu 1 maja czerwonych goździków. Natomiast w 1972 r. załoga Kuźni otrzymała od Samorządu Robotniczego sztandar z okazji 200-lecia ustrońskiego przemysłu, który możemy dziś podziwiać w naszym Muzeum. Społecznych inicjatyw ustrońskiego środowiska robotniczego było wiele. W 1920 r. powstało Ogólne Stowarzyszenie Spożywcze i Oszczędnościowe   (później PSS „Społem”), a siedem lat później Towarzystwo Wozu Pogrzebowego „Spokój”. Ponadto od 1907 r. robotnicy fabryczni uczestniczyli aktywnie w ochronie przeciwpożarowej zakładu i miejscowości.

W dalszej części spotkania K. Brudny oddał głos nestorowi ustrońskich „Kuźników” – Janowi „Hakerowi” Podżorskiemu, który podzielił się cennymi dla badaczy przeszłości wspomnieniami o przedwojennych robotnikach: „(…)dlatego, że mieszkałem naprzeciw zakładu, obserwowałem, jak podczas godzinnej przerwy w pracy robotnicy wychodzili pod parkan by spożyć posiłki. Zobaczyłem więc, że oni wcale tak dobrze nie jedli. Każdy robotnik podążając do pracy niósł w ręku banieczkę z czarną kawą zbożową oraz chleb posmarowany smalcem okraszonym albo solą albo cukrem, w zależności od smaku. Jak kształtowały się płace przed wojną? Ten kto miał pracę, miał byt w jakimś stopniu zapewniony, a inni  biedowali. Przeciętny robotnik dostawał 20, 20-kilka zł na tydzień. Jak się to kształtowało do cen? Kilogram cukru przed wojną kosztował 1 zł, dwukilogramowy bochenek chleba kosztował 65 gr, tyle samo co bilet na pociąg z Ustronia do Cieszyna. Jeśli chodzi o mięso – najtańsze było wołowe – w granicach 1,40 zł za kg. W podobnej cenie była kiełbasa, a cena szynki wynosiła aż do 20 zł. Nie były to znów takie straszliwe ceny. Ale nieszczęściem było pijaństwo! Bo robotnicy, w którąkolwiek stronę by nie powracali z fabryki, mijali jedną knajpę za drugą! I z tą wypłatą trudno im było do domu wrócić. A jak dotarł, to u przeciętnego zostało ¾, u niektórych połowa, ale byli tacy, co praktycznie całą wypłatę przepili. I wszyscy gospodzcy w Ustroniu dobrze żyli. Zebrania robotnicze odbywały się najpierw u Windholza, w części, gdzie była gospoda, ale w nich nie brałem udziału, mając wówczas 5-6 lat. W późniejszym okresie drewniany dom Brettnera spalił się, dlatego wybudował on nowy, na owe czasy olbrzymi budynek,  za którym znajdowała się sala widowiskowa. Tam co sobotę odbywały się five o’clocki, była też scena, grała orkiestra, a robotnicy przeprowadzali zebrania. Mnie to  wszystko ciekawiło, a działacze robotniczy nie odganiali nas, wręcz przeciwnie, zachęcali, mówiąc- siedźcie tam z tyłu, patrzcie i słuchajcie”.

Na zakończenie spotkania o ostatniej demonstracji ustrońskich „Siłaczy”, a jednocześnie pogrzebie swego ojca opowiedział ze wzruszeniem Tadeusz Podżorski: „Jesienią 1939 r. wraz z nastaniem okupacji niemieckiej wszystkie stowarzyszenia zostały zlikwidowane. 14 stycznia 1940 r. miało miejsce niecodzienne wydarzenie związane z działalnością „Siły”. Był to bowiem jedyny w naszym regionie publiczny występ chóru  „Siły” na pogrzebie pracownika Kuźni, a zarazem  sekretarza jej hermanickiego koła – Ernesta Podżorskiego. Niezwykle liczny kondukt pogrzebowy prowadził z Hermanic do kościoła ewangelickiego.  Nabożeństwo,  za zgodą władz niemieckich,  przeprowadzone było przez księdza Gajdzicę. W czasie uroczystości żałobnej ok. 50 członków chóru „Siły” z Ustronia, Goleszowa, Równi, Cisownicy oraz Cieszyna pożegnało zmarłego towarzysza śpiewaną po polsku pieśnią, przekształcając w ten sposób pogrzeb w nielegalną  manifestację narodową. Rozstawieni grupkami między ogromną masą żałobników członkowie chóru zaśpiewali polonez pogrzebowy „Jużeś opuścił tę łez dolinę”.  Wydarzenie to było  końcem działalności stowarzyszenia „Siła”.

Prezentację tematu wzbogaciły cenne zdjęcia archiwalne, pochodzące ze zbiorów Muzeum oraz Tadeusza Podżorskiego, który udostępnił nie publikowane dotąd ujęcia przemarszu orkiestry oraz sekcji sportowo – gimnastycznych „Siły” po ulicach Ustronia z zabudowaniami dawnej huty oraz nowo wzniesionego Domu Spółdzielczego w tle. Zapewne w  wielu ustrońskich domach znajdują się równie cenne acz zapomniane fotografie. Gorącozachęcamy zatem do wypożyczenia ich Muzeum Ustrońskiemu celem skopiowania i zachowania dla potomnych.

Alicja Michałek        

Karol Brudny i Tadeusz Podżorski_Załacznik do GU

Karol Brudny i Tadeusz Podżorski na tle sztandaru ufundowanego z okazji 200-lecia ustrońskiego przemysłu

* * *

Tradycyjna „Wigilijka”

Miesięczne spotkanie Członków Stowarzyszenia w nastroju przedświątecznym odbyło się 9 grudnia 2013 roku.

Wspominano atmosferę towarzysząca przed wieloma laty przygotowaniom do Świąt i powitania nowego roku.

Uczestnicy przełamali się opłatkiem i wznieśli toast za pomyślność w nowym 2014 roku.

Ze wszystkich  życzeń najważniejszym, było to- odnoszące się do zdrowia.

Oficjalnie nawiązano do 85 rocznicy  elektryfikacji Ustronia,  wzbogacając „faktografię”  efektem  światła z lamp naftowych i świec.

DSCF2487DSCF2515 DSCF2511 DSCF2507 DSCF2505 DSCF2503 DSCF2501 DSCF2499

DSCF2493 DSCF2491 DSCF2489

Toast noworoczny

Toast noworoczny

9 listopada 2013 roku

Zapalono znicze pod tablicą pamiątkową rozstrzelanych przed 69. laty pracowników Kuźni i Tartaku zlokalizowaną  na budynkach Muzeum Ustrońskiego, a

Zarząd Stowarzyszenia Miłośników Kuźni Ustroń, w towarzystwie Członków Rodzin ofiar oraz władz samorządowych  Ustronia złożył w tym miejscu kwiaty.

W dniach 7 i 8 listopada odbywały się w siedzibie Muzeum Ustrońskiego lekcje muzealne poświęcone tragicznym wydarzeniom w dniu 9 listopada 1944 roku w Ustroniu.

28 września 2013 roku

obchodzono jubileusz 90- rocznicy urodzin Nestora  Ustrońskich Kuźników Jana Podżorskiego – Hakera

Spotkanie jubileuszowe odbyło się tradycyjnie w Muzeum Ustrońskim d. Hutnictwa i Kuźnictwa.  Licznie zgromadzeni w tym przedstawiciele władzy lokalnej Rodzina Jubilata, Przyjaciele i Członkowie Stowarzyszenia Miłośników KU, złożyli Jubilatowi życzenia i zapoznali się z jego drogą życiową i współczesnymi przemyśleniami.

W spotkaniu, które jak metronom wymierzały sygnały łowieckie przedstawione  zostały prezentacje filmowe „Migawki z albumu Jubilata” oraz „Jak kręcono film – spacer po Ustroniu”  z udziałem jubilata i przyjaciela z ławy szkolnej Ottona  Windholca – Wineckiego.

Spotkanie nasycone było empatią spełnioną w wspólnym śpiewaniu.Kopia DSCF1570 Kopia DSCF1568 Kopia DSCF1564 Kopia DSCF1562 Kopia DSCF1555 Kopia DSCF1552 Kopia DSCF1538 Kopia DSCF1533 Kopia DSCF1531 DSCF1601 DSCF1599 DSCF1595 DSCF1583 DSCF1579 DSCF1576 DSCF1568 Kopia DSCF1595 Kopia DSCF1583 DSCF1596

 

*  *  *

9  listopada 2012 rok 

W 68 rocznicę strasznych wydarzeń z 9 listopada 1944 roku, uczyniono przekaz ku pamięci o boleśnie doświadczonych rodzinach ofiar tej zbrodni oraz ich najbliższych.

Przekazano ponownie do przestrzeni publicznej, w nowej już lokalizacji, Tablice „ufundowane” w patriotycznym geście przez załogi, ówczesnego Zakładu Kuźniczego (wchodzącego w skład FSM) w Ustroniu i miejscowego Tartaku.

Tablice jako pierwsze, z istniejących w tym czasie, wyszczególniały z imienia i nazwiska osoby rozstrzelane.

Było to wtedy ważne, bo ofiary tej zbrodni nie mają własnych mogił i pomników cmentarnych.

Od tego dnia Tablice w ich nowej lokalizacji, mają przypominać i zaświadczać, że Ustroń, jego dzieje i tradycje, był kuźnią prawdziwie patriotycznych postaw swych obywateli, a Kuźnia środowiskiem w którym wartości te materializowały się we wrażliwości społecznej i w patriotycznych postawach.

…i jeszcze jedno – na linii czasu znalazły się rocznice biorące swój początek w czasach, domierzonymi w 2012 roku – jubileuszem  240-lecia powstania, także tym miejscu działalności hutniczej.

Ponownw przekazanie do przestrzeni pulicznej tablic memoriałowych

 

 

DSCF5157DSCF5163DSCF5167DSCF5179

 

 

 

 

 

 

 

DSCF5204

 

 

DSCF3462

 

DSCF3440

 

 

 

 

 

 

 

 

zgrane 24.10 133

DSCF3474

 

 

 

 

 

 

 

 

9 listopada 2011 roku,

w dniu 67 rocznicy mordu przedstawicieli społeczności ustrońskiej,

przed tablicą pamiątkową na terenie byłej Kuźni Ustroń, dla wspomnienia 14 – tu pracowników Kuźni Ustrońskiej,  którzy zostali w tym dniu podstępnie rozstrzelani, delegacja Stowarzyszenia Miłośników Kuźni Ustroń którą symbolicznie stanowili reprezentanci rodzin, świadkowie tego wydarzenia, Zarząd Stowarzyszenia złożyła okolicznościową wiązankę kwiatów i zapaliła znicze. W krótkim, ale  nacechowanym powagą i pełnym empatii spotkaniu przed tablicą wspomniano okoliczności i dramatyzm jaki przeżyli osobiście. Wspomniano na bezsens  akcji i mających leżeć u jej podłoża demonstracji.

 

W poniedziałek 7 listopada 2011 r., na swym comiesięcznym spotkaniu Miłośnicy Kuźni Ustroń spotkali się w Muzeum, by wspominać Jana Cholewę, bohaterskiego pilota II wojny światowej, ale też swojego współtowarzysza pracy. Wszystko co wpisuje się w życiorys wyjątkowego Ustroniaka spięte jest klamrą  swoistego bytu jakim była Kuźnia Ustroń, z którą zawiązani byli jego  przodkowie „po mieczu”, ale także i on sam. To że w spotkaniu udział wzięli najbliżsi córka Nelly Tomaszek i syn Karol ze swoimi Partnerami życiowymi, oraz pamiętający go z pracy w Kuźni Ustrońskiej przyjaciele i koledzy, czy wreszcie „Jego” harcerze – sprawiło, że wspominano nie tylko uprawnioną legendę przedstawioną w projekcji przygotowanej przez Panią Irenę Malborską z Filii Muzeum Ustrońskiego im. Skalickiej, ale wspominano też kolegę z pracy, druha „Kapitana” czy wreszcie po prostu ciepłego Człowieka.

Jan Podżorski  „Haker” wspominał Go jako kolegę z pracy.  Pracowali wspólnie w sekcji planowania produkcji, którą Jan Cholewa żartobliwie nazywał „DP5”.Jan Podżorskiw swej opowieści  wskazywał atmosferę jaką otaczali Janka Cholewę wszyscy pracownicy Kuźni od dyrektora do robotnika placowego, która była mu bardzo życzliwa, – także w okresie dla Niego trudnym, gdy jego osobą zajmowały się służby bezpieczeństwa.

On sam złe dobrem zwyciężał, swą pasją  do pracy z młodzieżą w harcerskich mundurkach, modelarstwa i lotnictwa.

Wspominali Go dawni harcerze,Edward Markuzel, do dzisiaj zafascynowany jego osobistym urokiem gdy wspomina swego „Kapitana”, bo tak nazywali go jego druhowie.

O tym, że harcerska sława Jana Cholewy nie ograniczała się tylko do Ustronia , mówiłFranciszek Giecek, który pamięta Go ze spotkań w Powiatowej Komendzie Hufca ZHP w Cieszynie. On też wspomniał inną cechę z której znany był Jan Cholewa, gdy będąc nakłanianym do opowieści dotyczących wojennych przeżyć – o swoich czynach opowiadał „w trzeciej osobie” jak o wyczynach kolegów.

Na zakończenie spotkania jego uczestnicy konkludowali, że w życiu i czynach Jana Cholewy było także wiele „patriotyzmu lokalnego”. To ten patriotyzm skłonił  Go w 1947 roku do powrotu do Ustronia. Przejawem takiego patriotyzmu, był także słynny przelot potężnym bombowcem nad rodzinnym domem w trakcie powrotu z misji bojowej nad Polskę.

Wiele empatii do swej malej ojczyzny można znaleźć także w jego zapiskach, które w sposób ogólny trafnie i zgrabnie ujął autor książki biograficznej o Janie Cholewie – „Małym Janku”  Tadeusz Dytko pt. „Na skrzydłach RAF”, cyt.: ”Kiedy Janek Cholewa chciał być sam, wsiadał do samolotu, krążył nad Beskidami, często wykonując podniebne ewolucje nad Ustroniem. Zniżał lot, wytężał wzrok, szukając małego domku w pobliżu stawu. Tyle lat upłynęło … Wspomnienia napływały szeroką falą.”

 

Zdjęcie Janka Cholewy nad fabrycznym stawem. Ze zbiorów rodzinnych.